Między morzem a lasem. Wojna siedmioletnia w rejonie Kołobrzegu

Temat Wojny  Siedmioletniej to główny cel pracy terenowej ekipy fundacji Skryptorium z Kołobrzegu. Dlaczego akurat ten okres…? Ponieważ jest to ta dziedzina historii, która nie jest jeszcze dokładnie zgłębiona, a w powiecie kołobrzeskim zbadana raczej powierzchownie i bardziej przypadkowo. A przecież tereny dawnej Twierdzy Kołobrzeg, choć praktycznie jednej z mniejszych – odegrały w tym ogólnoświatowym starciu niemałą rolę.

Przypomnijmy: rok 1758 – pierwsze oblężenie.

Podczas gdy armia pruska była związana walkami na południu, w Saksonii i Czechach, północne tereny Prus (a więc i dzisiejsze Pomorze Zachodnie) pozostawały praktycznie bez obrony. To właśnie wtedy stały się naturalnym celem Szwedów i Rosjan, którzy szukali dogodnego punktu zaczepienia nad Bałtykiem.

Twierdza Colberg, choć zaliczana do mniejszych, miała ogromne znaczenie strategiczne. Rosjanie uznali, że zdobycie Kołobrzegu da im bazę dla floty, możliwość kontrolowania wybrzeża i otwarcie drogi do dalszej ofensywy na Pomorzu.

Komendantem twierdzy Colberg jest Heinrich Sigismund von der Heyde – niezwykle ciekawa postać. Wcześniej był komendantem cytadeli w Królewcu. Gdy miasto zajęli Rosjanie, odmówił przyjęcia poddaństwa i opuścił Królewiec. Fryderyk II docenił jego postawę i mianował go komendantem twierdzy Colberg. Historia ocenia go jako dowódcę rozważnego, oszczędzającego życie żołnierzy i umiejącego bronić się nawet w sytuacjach beznadziejnych.

Pomnik Fryderyka II autorstwa Christiana Daniela Raucha przy Unter den Linden w Berlinie. Oficer stojący po prawej stronie to pułkownik Heinrich Sigismund von der Heyde…
…detal z pomnika: Heyde trzyma w rękach plan Twierdzy Colberg. 

Jako ciekawostkę warto dodać, że jego potomkowie od ponad 150 lat mieszkają w Stanach Zjednoczonych, gdzie używają nazwiska Hidy.

Jest rok 1758, 1 października.

W podkołobrzeskim Zieleniewie pojawia się sześciotysięczny oddział rosyjski dowodzony przez generała majora Iwana Iwanowicza Palmenbacha. Rosjanie liczyli na zdobycie twierdzy zastraszeniem obrońców, unikając regularnego oblężenia, które mogłoby ściągnąć pruskie posiłki. Palmenbach szybko zajął port i dzielnicę portową, po czym wysłał do komendanta parlamentariuszy z żądaniem kapitulacji. Heyde jednak znał sytuację Rosjan na Pomorzu i nie dał się zwieść, więc wojska rosyjskie wycofały się do Gościna. Za ten manewr Palmenbach otrzymał ostrą naganę od generała Fermora – Anglika w służbie carskiej – który nakazał mu wrócić pod Kołobrzeg i rozpocząć regularne oblężenie, wzmacniając go piętnastotysięcznym korpusem generała Jakowlewa.

10 października Rosjanie stanęli pod twierdzą i zaczęli prace inżynieryjne: kopali rowy zwane sapami i równoległe do obrony linie, a wydobywaną ziemię usypywali w stronę murów, zbliżając się stopniowo zygzakowatymi szańcami.

Po kilkunastu dniach dotarli w okolice dzisiejszego placu 18 Marca, lecz Heyde cierpliwie czekał, wiedząc o odsłoniętych tyłach wroga.

W końcu Prusacy uderzyli właśnie od tej strony, dokładnie tak, jak obawiał się Palmbach. 29 października oblężenie zostało zwinięte, a wojska rosyjskie wycofały się w kierunku Karlina.

Z dostępnych źródeł historycznych znamy przypadki następujacych wydarzeń:

2 października 1758r.:  rosyjski oddział szturmowy zaatakował przedmieścia Minden w pobliżu Twierdzy, ale został odparty. Oddziałem szturmowym dowodził generał major Christopher Fiodorowicz von Stofeln.  Straty Rosji:  26 zabitych i rannych, starcie zakończyło się zwycięstwem Prusaków.

Oblężenie twierdzy Kolberg, przeprowadzone przez wojska rosyjskie w 1758 roku

20 października 1758: Oddział garnizonu Colberga przeprowadził wypad, który został odparty. Oddział rosyjski prowadził brygadier Maksim Wasiljewicz von Berg, a skład wojsk rosyjskich stanowili grenadierzy z Pułku Piechoty Kijowskiej. Łączna liczba rosyjskich wojsk: 1200 osób.
Skład wojsk rosyjskich w tym oblężeniu stanowiły pułki piechoty: Azow, Troicki, 2. Moskiewski, Wiatka, Wyborg, Kijów; kawaleria – Mołdawski Pułk Huzarów; 3 szwadrony grenadierów konnych, oddział Kozaków Dońskich (1 000 osób). Rosjanie dysponowali liczbą 20 rosyjskich dział, a łączna liczba rosyjskich wojsk osiągnęła 10 tysięcy osób. Skład Prusaków to zaledwie 700 milicjantów miejskich – ale to oni byli zwycięzcami tego oblężenia. (na podst. Wojny i konflikty Rosji w latach 1700–1799). 

Drugie oblężenie Kołobrzegu było wyprawą morsko‑lądową i miało miejsce dwa lata później, w 1760 roku. Ekspedycja ta była prowadzona przez  generała Miszukowa. Na małej redzie kołobrzeskiego portu stawiła się flota dwudziestu okrętów liniowych, na czele z potężnym, trójpokładowym okrętem „Dymitr Rostowski” – tylko ten jeden okręt flagowy miał 100 dział. Pozostałe jednostki, w tym pięć kolejnych trójpokładowców uzbrojonych w 86 dział każdy, trzy fregaty oraz trzy galery bombardujące wyposażone w ciężkie moździerze, dawały łącznie 1574 działa i moździerze.

Do tego dochodziły dziesiątki statków transportowych oraz szwedzka eskadra: sześć okrętów liniowych, dwie fregaty i kilka mniejszych jednostek. Drogą lądową nadciągnęło jeszcze 1300 dragonów i kozaków.

Rosjanie szybko zajęli port. Generał Miszukow, chcąc sprawić imieninowy prezent carycy Elżbiecie, wezwał twierdzę do poddania się. Jednak w odsieczy ruszył generał Paul von Werner, stacjonujący w Głogowie. Trzynaście dni po otrzymaniu rozkazu pierwsze szwadrony huzarów dotarły pod Kołobrzeg i 18 września pod Zieleniewem starły się z Rosjanami. Następnego dnia Rosjanie rozpoczęli odwrót, a 23 września cała flota opuściła redę.

Twierdza poniosła niewielkie straty, natomiast generał Werner został okrzyknięty bohaterem narodowym i otrzymał przydomek Liberator Pomeraniae — Wyzwoliciel Pomorza. Odsiecz Kołobrzegu wykonana przez Wernera uchodzi za jeden z najbardziej błyskotliwych czynów wojny siedmioletniej. W poezji pojawiła się dedykowana mu „Pieśń nimfy Parsęty”, a Fryderyk II kazał wybić pamiątkowy medal z podobiznami Heydego i Wernera oraz postacią nimfy Parsęty na rewersie. Oba medale można dziś oglądać w zbiorach Muzeum Patria Colbergiensis w podziemiach kołobrzeskiego ratusza.

Dla badań fundacji Skryptorium najważniejsze wydarzenia z tego okresu oblężenia to następujące fakty i wydarzenia:

26 sierpnia 1760: rosyjski oddział szturmowy zaatakował pruski fort u ujścia rzeki – dzisiejszej Parsęty – w pobliżu Kolbergu. Skład wojsk pruskich: baterie Fortu, straty Prusaków: 26 jeńców, broń. Wynik: zwycięstwo Rosjan. To jest bardzo istotny element układanki, i szczegółowo do tematu wkrótce wrócimy;

15 sierpnia – 7 września 1760: Rosyjska i szwedzka eskadra, wysadziwszy desant, obległy Kołobrzeg. Przez 4 dni prowadzono artyleryjski ostrzał twierdzy. Nadciągający pod Kołobrzeg oddział pruski zmusił Rosjan i Szwedów do pośpiesznego zwinięcia oblężenia.

Skład wojsk garnizonu Kołobrzegu, przeciwko całej eskadrze sojuszniczej, to 2 bataliony miejskiej milicji, 800 piechurów kołobrzeskiego pułku garnizonowego, do tego oddział Wernera: 5 batalionów piechoty, 8 szwadronów kawalerii. I ponownie to Prusy odniosły zwycięstwo. Straty Rosji: 300 zabitych, 600 jeńców, 22 działa, straty Prusaków: 26 jeńców, plus broń.

Trzecie oblężenie rozpoczęło się w sierpniu 1761 roku. Bronił się już nie tylko sam Kołobrzeg, lecz obóz warowny księcia Fryderyka Eugeniusza Wirtemberskiego, rozciągający się od Zieleniewa po Kołobrzeski Las.

Rosjanami dowodził generał Piotr Rumiancew, wybitny dowódca, który połączył blokadę od lądu i morza, stopniowe zbliżanie się okopów oraz ciężkie bombardowanie. Najcięższe walki toczyły się o Szaniec Zielony pod Niekaninem, gdzie Rosjanie użyli nowych pocisków – tzw. „wołowych pysków” wystrzeliwanych z haubic Szuwałowa.

Głód, choroby, brak paszy, nieudane próby odsieczy oraz ucieczka księcia Wirtemberskiego doprowadziły do załamania obrony. Zimowe mrozy unieruchomiły fosy i tereny zalewowe. 16 grudnia 1761 roku (według dawnego kalendarza: 5 grudnia) Kołobrzeg skapitulował, a pułkownik Heyde z około trzema tysiącami żołnierzy trafił do niewoli w rosyjskim wówczas Królewcu.

Przypomnijmy, że to właśnie stamtąd pułkownik Heyde przybył do Colbergu, kiedy  nie chciał się znaleźć pod panowaniem Rosjan.

W kontekście tego oblężenia, dla badaczy dotychczas kluczowe znaczenie miały następujące daty:

źródło: L. A. Bogusławski: „Historia Pułku Absheron. Tom III”.

22 sierpnia 1761: Rosyjski oddział zaatakował pruski oddział w lesie pod Kołobrzegiem. Odziałem dowodził pułkownik Aleksander Iljicz Bibikow i podpułkownik Wasilij Maszlykin. Skład wojsk rosyjskich: 6 batalionów grenadierów, Doński Pułk Kozaków Maszlykina. Atak zakończył się zwycięstwem Rosjan.

7 września 1761: Oddział rosyjski zaatakował pruski oddział w lesie Bodenhagen (dzisiejszy Bagicz). Oddziałem rosyjskim – batalionem grenadierów – dowodził brygadier Aleksiej Iwanowicz Nievedomski. Straty Prus: 200 jeńców, 7 dział. Zwycięstwo Rosjan.

7 września 1761 – Batalion Grenadierów pod dowództwem kapitana Popowa zaatakował Zielony Szaniec. Szerzej o tym jakże istotnym wydarzeniu piszemy w obszernym artykule: Walki o „Zielony Szaniec”: historia, której nie wolno zapomnieć.  Następnego dnia, 8 września 1761, pruski oddział zaatakował Zielony Szaniec i wyeliminował z niej rosyjski batalion grenadierów. Dwa rosyjskie pułki piechoty przeprowadziły kontratak na redutę, ale zostały zmuszone do odwrotu z powodu silnego ognia wroga. Skład wojsk rosyjskich: pułki piechoty Biełoziersko-Woroneżskie, Batalion Grenadierów, skład wojsk pruskich: 5 batalionów piechoty. W tej walce straty Rosji to 890 zabitych i 708 rannych.

1 grudnia 1761 – ostatni atak korpusu rosyjskiego na korpus pruski w pobliżu Colbergu. Korpusem rosyjskim dowodził hrabia Piotr Aleksandrowicz Rumiancew, korpusem pruskim: książę Karol Eugeniusz Wirtemberski. kład wojsk rosyjskich
pułki piechoty – kijówski, muromski, suzdalski, szyrwanski, keksholmski, riazański, uglicki, czernihowski, wiatka, pskowski, bedozerski, niżowski, woroneżski, kazański, 3. grenadierski, 6 oddzielnych batalionów grenadierów. Łączna liczba rosyjskich wojsk:
18 000 osób. Łączna liczba żołnierzy pruskich: 12 000 osób. Rosyjskie źródła podają straty pruskie w liczbie tysiaca zabitych. To decydujące starcie zakończyło się zwycięstwem Rosjan.

W całym trzecim oblężeniu liczba rosyjskich dział wynosiła 89 – przeciwko 173 działom pruskim, łączna liczba wojsk rosyjskich: 19 tysięcy przeciwko łącznej liczbie 26 batalionów piechoty i 45 szwadronów kawalerii ze strony pruskiej, starty Rosji wyniosły łącznie około 1000 zabitych, straty pruskie: 2800 jeńców, 136 dział. (dane pochodzą ze źródeł rosyjskich, m.in.: Archenholtz J.W. „Historia wojny siedmioletniej”, Masłowski D.F. „Armia rosyjska w wojnie siedmioletniej”, Encyklopedia: „Rosyjska siła militarna” oraz z rosyjskich bibliotek cyfrowych)  

 

Historia oblężeń kołobrzeskich to zaledwie jeden z wielu lokalnych epizodów tej wojny. A w jej tle mamy przecież króla Prus Fryderyka Wielkiego, który tu przybył po wojnie i nakazał odbudowę zniszczonych przez pożogę wojenną wsi, mamy carycę Jekaterinę, cara Piotra II, a także Austriaczkę Marię Teresę i szereg wielu ludzi, dziś mniej lub bardziej znanych postaci historycznych. Jak się okazuje, znaleziska na które natrafiają badacze, miewają ścisły związek z tymi postaciami.

Szukając śladów oblężenia z 1760 roku, na jednym z obszarów przyległych do plaży, a leżących w granicach administracyjnych miasta Kołobrzeg, ekipa współpracowników odkryła wiele kul armatnich o różnych wagomiarach, z czego 3 największe „bestie” ważące 60 kilogramów, wydobył Artur Troncik. Miejsce to zyskało nawet swoją lokalną nazwę: „pole kul”. Nakładają się tu różne okresy historyczne, w tym również i okres wojny siedmioletniej, najprawdopodobniej jednak większość owej historycznej amunicji pochodzi z okresu po-poligonowego, który znajdował się w pobliżu „pola kul”. Na bezpośredni dowód, że dana artyleria pochodzi z „Siedmiolatki”, ekipa Skryptorium jeszcze w tym miejscu nie trafiła – co nie znaczy, że przestaje poszukiwać. Źródłem, które inspiruje do poszukiwań śladów tego okresu, są właśnie źródła rosyjskie, które wspominają o desancie wojsk rosyjskich z morza (patrz wyżej, oblężenie z roku 1760). Szczegółowo opisuje to w swoim artykule fundacja Skryptorium: Czy zagadka „pola kul” została rozwiązana? Nowe źródła wskazują na nowe możliwości…

Na zaproszenie fundacji eksploratorzy poszukują śladów „Siedmiolatki” zarówno na „polu kul”, ale zdecydowana część  udaje się na tereny wiejskie i podmiejskie. To właśnie tam, w okolicach Błotnicy, znalezione zostało miejsce, o którym mówiły jedynie dokumenty, a które potwierdziło, co się dokładnie działo w czasie trzeciego oblężenia.

Wyżej wspominamy o potyczce, jaka miała miejsce w podkołobrzeskim lesie: 22 sierpnia oddział pod dowództwem Bobikowa stoczył potyczkę z oddziałem pruskim.  Czy znalezione zostało dokładnie to miejsce? Okazuje się, że najprawdopodobniej tak. Co więcej: z niemal stuprocentową pewnością można powiedzieć, że znalezione zostało również, a właściwie przede wszystkim, miejsce obozowania wojsk rosyjskich.

Wszystko zaczęło się od tego, że to kolega Darek Podlejski wypatrzył na lidarze pewien obiekt. Poszukiwania w tym konkretnym miejscu przyniosły niespodziewane efekty: Krzysztof natrafił na dwie kule armatnie, Leszek na srebrną monetę z 1761 roku, potem trafiły się kule ołowiane, drobne przedmioty, elementy broni, mnóstwo guzików, klamry, klamerki, przedmioty osobiste (krzyżyki, ikonka podróżnicza), skałki – w całości oraz ich pozostałości, ołowiane bloki do wytapiania kul, ale przede wszystkim: dwie blachy grenadierskie. Jedną w całości wydobył Olaf Popkiewicz, drugą, niestety w częściach, współpracownik fundacji Ariel Ustianowski.

Właśnie dla takich znalezisk  fundacja Skryptorium wykonuje swoje działania. To niesamowite odkrycie odbiło się szerokim echem w mediach zarówno regionalnych, jak i internetowych. Artykuł o tym miejscu zamieścił również miesięcznik „Odkrywca”, w artykule „Ostatni szaniec. Ludzie na tle wojny”.  To niesamowite miejsce czeka na swoje fachowe opracowanie, a eksploratorzy już dziś szykują kolejną wyprawę.  O szczegółach będziemy informować już wkrótce.

 

Zostaw komentarz